Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska (GDOŚ) wydała 7 lipca 2025 roku, zezwolenie na odstrzał trzech niedźwiedzi na terenie gminy Cisna. Zezwolenie zostało wydane bez konsultacji z Państwową Radą Ochrony Przyrody (PROP), która w ubiegłym roku wydała negatywną opinię w sprawie podobnego wniosku gminy Cisna.
Od lat w bieszczadzkich wsiach znajdują się duże ilości niezabezpieczonej żywności oraz odpadów, które są łatwo dostępne dla dzikich zwierząt. Młode niedźwiedzie, które o tej porze roku (sezon godowy) szukają schronienia przed dorosłymi samcami, zbliżają się do ludzkich osiedli i odkrywają łatwo dostępne pożywienie. A jako inteligentne zwierzęta – dlaczego miałyby nie skorzystać z tak dostępnego źródła jedzenia? Dotychczasowe działania mające na celu „nauczenie” niedźwiedzi, by nie wchodziły do wiosek, okazały się nieskuteczne, ponieważ nie towarzyszyło im usunięcie odpadów i resztek jedzenia. Warunkowanie awersyjne musi być systematyczne, bolesne (same dźwięki nie wystarczą) i nie działa, jeśli nadal pozostaje dostępna żywność, która przyciąga niedźwiedzie.
Proces ten trwa już ponad dekadę i został szczegółowo opisany w „Program ochrony niedźwiedzia brunatnego w Polsce” z 2012 roku. Od tego czasu władze lokalne i krajowe zrobiły bardzo niewiele, by rozwiązać problem śmieci w Bieszczadach. Teraz decydują się na chwilowe działania na pokaz jakim jest odstrzał niedźwiedzi. Działania, które są wyłącznie doraźne i nie są na dłuższą metę skuteczne. Dopóki nie zostanie usunięta przyczyna problemu, to tylko kwestia czasu, aż kolejne niedźwiedzie pojawią się w wioskach. Zdecydowanie nie wyciagamy wniosków i nie jesteśmy „niedźwiedzio-mądrzy”. Trzeba jasno powiedzieć, że to ludzie odpowiadają za zaistniałą sytuację. To włąśnie ludzie przez lata uczyli niedźwiedzie korzystania ze śmieci.
photo: Robert Gatzka